Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   Agnieszka Pająk   Czy nasza planeta wytrzyma nadmierną konsumpcję?
1

Czy nasza planeta wytrzyma nadmierną konsumpcję?

Do nadmorskiej gastronomii wrócę niebawem, choć w międzyczasie wydarzyło się tyle rzeczy w moim życiu i tyle nowych obserwacji siedzi mi w głowie, że pora rozważyć nieopanowaną konsupcję na naszej planecie. Ponieważ pisałam już o tym kiedyś gdzieś pozowlę Sobie wrócić do tych rozważań gdyż są nadal aktualne.

Kiedyś jedyną dostępną energią była energia słoneczna. Dziś w ciągu roku zużywamy równowartość energii, która Słońce dostarczałoby nam przez 100 lat. Obecnie nie odłącznym elementem życia stała się ropa. Znaleźć ją możemy w płytach CD, plastikowych reklamówkach, lekach, komputerach, ubraniach, kosmetykach, telefonach, a pośrednio nawet w jedzeniu. Każda spożyta przez nas kaloria, to 80 kalorii ropy przetworzonej na opakowanie, chłodzenie, transport i nawożenie upraw. Rozsądek nakazywałby szukać nam innych rozwiązań i korzystać z odmiennych źródeł energii. Obecnie spalamy 10 milionów baryłek ropy dziennie i szacuje się, że za 40 lat zasoby zostaną wyczerpane. Powszechnie znany Shell wydobywa w Nigerii dziennie ropę o wartości 13 miliardów funtów, w przeliczeniu 1,5 miliarda funtów na godzinę i 400 funtów na sekundę – w kraju w którym większość mieszkańców musi przetrwać za 1$ dziennie. W ramach dbania o społeczność lokalną Shell obiecał mieszkańcom ośrodek zdrowia, który nigdy nie został ukończony, oraz przekazywanie 13% dochodów na potrzeby miejscowej ludności. W kraju nie ma elektryczności, szkół, dostępu do wody. Ryby zatruwa ropa z rafinerii i platform, a żeby były zdatne do spożycia mieszkańcy obmywają je w proszku do prania.

Ponieważ najważniejszy jest zysk, firma wypuszcza gaz do atmosfery, ponieważ eksport byłby zbyt drogi, również budowa infrastruktury, która dostarczałaby surowiec mieszkańcom w Nigerii jest nieopłacalna. W efekcie Shell emituje do atmosfery 70 mln ton dwutlenku węgla rocznie, gwarantując tym samym Nigeryjczykom raka, astmę i choroby skóry.
Przemysł naftowy nami rządzi. Od 50 lat możemy korzystać z alternatywnych źródeł energii, ale tego nie robimy. Wojny o zasoby naturalne toczyły się od zawsze. Ziemia pełna jest ciał tych, którzy posiadali zwierzęta, wodę, kamienie, żyzną glebę, przyprawy. Jednak jeden kontynent okazał się być pełen obiektów pożądania – Afryka, pełna takich zasobów jak miedź, bawełna, złoto, kość słoniowa, drewno, diamenty i ludzie. Niewolnicy stanowili idealne źródło taniej energii, dopóki nie odkryto innego, mniej kłopotliwego, którym stała się ropa. Liczba ludności zwiększyła się pięciokrotnie, a ich rządza posiadania tylko rosła. Przez tysiąclecia zostawialiśmy świat lepszym niż go zastaliśmy – koło, rządy prawa, penicylina – to był postęp.

Obecnie nieograniczony konsumpcjonizm prowadzi nas do upadku cywilizacji. Chcemy od planety coraz więcej i coraz więcej. Współczesne pokolenia młodych ludzi dzięki telewizji wiedzą więcej o świecie, korzystają z większej ilości urządzeń, ale czy to sprawia że są szczęśliwsze?

Narciarstwo na pustyni, oświetlanie pustych biurowców, ogrzewanie powietrza – energia jest marnotrawiona na każdym kroku. Chińczycy co cztery dni otwierają nową elektrownię. Energii potrzebują żeby, za nędzne grosze produkować tandetne, plastikowe zabawki, pakowane w plastikowe torby. Następnie konsumenci, cuchnącymi samochodami, jedziemy po nie do hipermarketów i wrzucamy do plastikowych reklamówek. Dwa dni później zabawka się psuje i wraca na chińskie wysypisko śmieci, gdzie będzie zalegać przez 50 tysięcy lat. Zyski ze sprzedaży butelkowanej wody w USA to 42 miliony dolarów każdego dnia. Jest ona 10 000 razy droższa niż woda z kranu. Ziemniak jadą z północnej Francji do południowych Włoch, po to żeby po przerobieniu na puree wrócić z powrotem do Francji. To samo dzieje się z mlekiem, które jedzie z kraju A do Kraju B, po to żeby po przetworzeniu na jogurt, wrócić znowu do kraju A. Czy te działania poza zyskiem koncernów mają sens? Czy są nieuniknione?

Wiele idei próbowało zawładnąć Światem, komunizm, faszyzm, religie, scjentologia, demokracja, ale wygrał konsumpcjonizm. Codziennie jesteśmy bombardowani trzema tysiącami reklam. Wmawiają nam, że będziemy szczęśliwsi i piękniejsi jeśli kupimy ich produkty, rozpalając w nas rządze ich posiadania. Najwcześniej pod wpływem reklamy znaleźli się Amerykanie. Dziś przeciętny Amerykanin zużywa 2 razy więcej energii niż Europejczyk, 9 razy więcej niż Chińczyk, 15 razy więcej niż mieszkaniec Indii, 50 razy więcej niż mieszkaniec Afryki.

Gdyby wszyscy konsumowali tyle co Europejczycy i Japończycy, potrzebowalibyśmy dodatkowych dwóch planet Ziemia. Gdyby dorównali Amerykanom, Australijczykom i Kanadyjczykom, potrzebne byłyby dodatkowe cztery planety. Natomiast jeżeli do 2040 roku, kiedy będzie nas 9 miliardów, będziemy konsumować w tym tempie, potrzebne będzie dodatkowe 6 planet Ziemia, aby udźwignąć ciężar konsumpcjonizmu.

Celem kapitalizmu jest nieustanny wzrost, jednak celu tego nie da się osiągnąć na planecie o ograniczonych zasobach. Obecny system gospodarczy jest zabójczy zarówno dla planety jak i dla jej mieszkańców. Po czterech stuleciach kapitalizmu, 1% ludzkości zagarnął dla siebie 40 % bogactwa, dla najuboższej połowy zostawiając 1%. Gospodarka się rozwija, kiedy biznes się kręci ludzie mają więcej pieniędzy i pojawia się konsumpcjonizm. Pod osłoną ciche porozumienia, ignorujemy zmiany klimatyczne. Jednak kiedy jedyną miarą wartości staje się bogactwo (materialne), logiczną konsekwencją jest niszczenie planety.
Rozsądnie byłoby znaleźć złoty środek pomiędzy powrotem do epoki kamienia łupanego, a dalszą eksplozją wszechobecnej, nieograniczonej konsumpcji. Mówi się o tym, że jakość naszego życia się podnosi, że się ono znacznie wydłużyło.

Ale czy tak jest naprawdę? Zamiast spożywać normalne pokarmy, większość konsumentów, nie świadoma nowych wysokowydajnych metod produkcji żywności, pożera chłam nafaszerowany substancjami chemicznymi, toksycznymi dla człowieka i środowiska. Analizując informację o wydłużonej długości naszego życia, musimy wziąć pod uwagę epidemie chorób cywilizacyjnych i to że przy życiu jesteśmy podtrzymywani farmakologicznie, a ciała są tak pełne chemii, że nawet się nie rozkładają. Wątpliwym jest to aby nasze życie się polepszało. Rozwój technologii i produkcja masowa gnają na przód my jednak, w mojej opinii jako ludzie cofamy się. Przestajemy myśleć samodzielnie, czytać książki, które rozwijają wyobraźnie. Stajemy się niewolnikami wirtualnego świata i nowinek technologicznych, bez których ludzie często nie potrafią funkcjonować, jak np. GPS – ile osób potrafi dotrzeć do celu wykorzystując jedynie zmysł orientacji, intuicje i mowę ?

„Ludzie znają dziś cenę wszystkiego – nie znając wartości niczego.
Gdy człowiek jest szczęśliwy, żyje w harmonii z samym sobą i swoim otoczeniem”. (Oscar Wild)

Społeczeństwo nie mogłoby oczywiście funkcjonować bez pewnego poziomu konsumpcji. Jednak konsumpcjonizm umiejscawia się w samym środku gospodarki i wszystko jest przedstawiane tak aby przekonać nas, żebyśmy konsumowali jeszcze więcej. Reklamy, bilbordy, gazety, magazyny, telewizja – dzień za dniem bombardują Nas przesłankami reklamowymi. Może wydawać nam się, że każda z tych firm sprzedaje nam inny produkt, inne marki, inny „life style”, ale w tym samym czasie sprzedają nam jedna wielką idee, mówiąca o tym że im więcej konsumujemy tym lepsze stanie się nasze życie. Konsumpcjonizm niespostrzeżenie stał się podstawowym sposobem spędzania wolnego czasu, ideologią, której dajemy się uwieść ale bardzo ulotną, przez którą stajemy się generacją zakupoholików. Średni poziom konsumpcji pomnożony przez blisko siedem miliardów ludzi równać się może katastrofie.

Często nie zdajemy sobie sprawy jaka jest prawdziwa cena produktów, które kupujemy, i idiotycznym może się wydawać łączenie importu jabłek z Nowej Zelandii z destrukcją naszej planety, aczkolwiek każdy najdrobniejszy akt konsumpcji, jest bezpośrednio powiązany z o wiele większymi skutkami. Nasza zwiększająca się populacja, która konsumuje więcej i więcej, zależy od ekosystemu, który jest bliski upadku. Poziom gazów jest wyższy niż kiedykolwiek przez ostatnie 650 tysięcy lat, lodowce topnieją, poziom mórz się podnosi. I nie ma sensu rozważać już tego czy rzeczywiście się tak dzieje, tylko jak szybko i jaki wpływ te zmiany będą miały na nasze życie.

(Fragment pochodzi z mojej pracy mgr MONAVIE – ORGANIZACJA INNOWACYJNA; SPOŁECZNA ODPOWIEDZIALNOŚĆ PRZEDSIĘBIORSTWA I KONCEPCJA ZARZĄDZANIA Z UWZGLĘDNIENIEM SPECYFIKI PRZEMYSŁU ZDROWIA)
Ten wpis czytano 2394 razy.
Na początku chciałam pozdrowić:) Pytała Pani o ludzi ze zmysłem orientacji, ja mam doskonały:) Badania do pracy mgr. prowadziałam w terenie:), gdy jestem w nowym mejscu doskonale się odnajduję i w mieście i w lesie, taka sie urodziłam:), jest jeszcze jedna sprawa-mianowicie marnujemy dużo jedzenia, dobrego jedzenia np. w restauracjach, gdy nie uda się jakaś potrawa, chociażby ze względu na konsystencję wyrzucjaą cały garnek do kosza, podobnie jest ze stołówkami i fastfoodami, ludzie kupują więcej niż są w stanie zjeść, jedzenie się psuje i jest wyrzucane. Można by nadmiar oddać np. schronisku dla zwierząt. Lekko zepsute mięso bardzo smakuje psom, świnie nie pogardzą surówkami, które nie spełniły wymagań szefa kuchni. Zamiast wyrzucać słodkie masy czy ciasteczka, któe nie udały się możnaby w ramach akcji reklamowej rozdać je w szkołach, domach dziecka czy na oddziałach dziecięcych w szpitalu, gdy nie ma przeciwskazań. Oklapnięte ciastka i babeczki można udekorować tak, że nie widać niedoskonałości i zaserwować po niższej cenie. ak można zrobić w rzeczwistości wiele jedzenia jest wyrzucane. Ludzie jeszcze się buntują gdy ktoś dokarmia np. bezpańskie koty. Koty to też zwierzęta domowe potrzebujące naszej opieki, przynajmniej zjadły by odpadki, które psują się i są wylęgarnią owadów.
Asiunia - Sobota, 03 Sierpień 2013 15:13
Odsłon: 80190
Agnieszka Pająk
Pasjonatka i propagatorka zdrowego stylu życia, specjalistka z zakresu wellness ; promuje wspólną akcję wraz z DrGrace GO SUGAR FREE, GO GLUTEN FREE, GO TRANS FAT FREE; diet coach, freelancer, publicystka, członek SlowFood International, prowadzi swoją stronę slowfoodlife.com, food shopper assistant.
<< Maj 2018 >>
PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
zobacz wszystkie wpisy »