Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   Agnieszka Pająk   Człowiek kontra cywilizacja – przygód ciąg dalszy!
4

Człowiek kontra cywilizacja – przygód ciąg dalszy!


Nauczona doświadczeniem po niedawnej podróży do stolicy – postanowiłam podczas kolejnej trasy zaopatrzyć się w prowiant, jak za starych „dobrych” PRL-owskich czasów.  Pamiętam je jak przez mgłę, zwłaszcza zaopatrzenie gospodarstwa domowego, gdyż przed dziesiątym rokiem życia nie robiłam jeszcze zakupów samodzielnie ; ) Pamiętam jedynie, że wtedy jedzenie jeśli było – zarówno w domu jak i w lokalach – było całkiem jadalne i miało smak, i to nie za sprawą aromatów identycznych z naturalnymi. Wtedy jedzenie było prawdziwe! Nie wymagało kolorowych papierków, wymyślnych nazw i całej litanii składników chemicznych, długiego opisu i instrukcji użycia– każdy wiedział co zrobić z kotletem, serem, sałatą.

Wracając do prowiantu, jak mawiał Einstein : „nie sposób robić ciągle to samo, i oczekiwać innych rezultatów”.

Biorąc pod uwagę panujące obecnie ekstremalne jak na nasz klimat, temperatury (34 stopnie Celsjusza) i mając w mózgu wspomnienie minionych 8 miesięcy nieustannej szarugi i deszczy, zaopatrzyłyśmy się w szereg rozmaitych przekąsek W skład mobilnego wyżywienia weszła: woda mineralna z cytryną wyciśniętą własnoręcznie, kostki lodu – litr, w moim fantastycznym termosie ze smoczkiem – nie polecam wlewania do niego wody gazowanej ani wysoce zmineralizowanej, choć akurat w okolicznościach do których dojdę, prysznic z lodowatej wody był jak najbardziej wskazany. Drugi kubek termo – energy drink z jagód acai, yerba mate, guarany, aceroli i soku z gruszki, plus kilka dodatkowych składników, w shakerach koktajl białkowy na później i jedna z ostatnich paczek moich ukochanych chipsów z mango –pyszne zasuszone płaty owoców ! I tyle! Brak niepożądanych składników w postaci konserwantów i chemicznych dodatków – sama natura, bo w chipsach z mango mamy tylko i wyłącznie 100 proc. mango.

Po solidnym śniadaniu, z takim zapleczem, droga wydawała się łatwa i przyjemna. Do czasu…

Jak tylko ruszyłyśmy dało się zauważyć, że klimatyzacja dosyć słabo pracuje. No ale cóż, wysoka temperatura, krótki przebieg, więc myślę, jeszcze nie zdążyła dobrze zacząć chłodzić. Jednak po 100 km było to już podejrzane, a klima zaczynała grzać zamiast chłodzić. Ponad 30 stopni, żar leje się z nieba, do tego szyba pasażera się zablokowała. Mamy trzy wyjścia. Pierwsze, to nie zwracamy na to uwagi i dalszą podróż pokonujemy w piekarniku. Dwa –czekamy do zachodu Słońca (opcja nie do zaakceptowania ) i trzy – otwieramy sprawnie działające szyby i A) urywa nam głowy pęd powietrza, lub B) inhalujemy się spalinami, przeciskając się w gąszczu ciężarówek, delektując się delikatną nutką spalonego diesla w powietrzu. Żadna z opcji nie okazała atrakcyjna. Co więcej, w samo południe w Jankach po krótkim postoju nastąpiło apogeum, a wnętrze samochodu osiągnęło temperaturę iście piekielną.

Podróż była nie do zniesienia – byłyśmy mokre od potu, a mimo, iż dostarczałyśmy sobie wartościowego paliwa w postaci jedzenia, nie mogłysmy się skoncentrować.  Samochód zawiódł –grzał siebie i Nas. Jedynym układem, który nie zawiódł w trakcie podróży była nasza wewnętrzna, naturalna klimatyzacja!

Nasunęły mi się pewne przemyślenia. Mówi się o plemionach prymitywnych, ludziach żyjących bez cywilizacji, a u Nas taki niby postęp. Czy na pewno? Technika idzie na przód – a i owszem – tylko po drodze zapomina się o człowieku. Te rzekomo prymitywne ludy nie jedzą śmieci, mają bardzo dobrą orientację w terenie. Natura nie jest im obca – bo wsłuchują się w Ziemię, Słońce, Księżyc.

Za to przedstawiciel „wysoce zaawansowanej” cywilizacji, zapycha się śmieciowym jedzeniem, bez GPS-u nie pozna własnej ulicy, tudzież wjedzie do jeziora jeśli tak powiedział głos nawigacji. Gdyby zamknięto supermarkety i lokale gastronomiczne, człowiek cywilizowany dosyć szybko umarłby z głodu. Jeśli wyłączyliby prąd, to gospodarstwa domowe  i transport przestałyby funkcjonować, nastąpiłaby fala bankructw, a globalna gospodarka załamałaby się. 

Tak jak w naszym przypadku –przez jeden maleńki błąd w wysoce zaawansowanej technologii samochodowej mogłyśmy skończyć jak kurczaki z rożna. Człowieka w buszu takie niespodzianki nie spotykają.

Całą naszą „fantastyczną” podróż dopełniła informacja o tym, że w Japonii krzyżują już rośliny z genami ludzi. Horror! Teraz czekam tylko na to, kiedy zaprojektują człowieka „roundup ready”, tak jak niezniszczalną kukurydzę.

Jak powiedział pewien niezwykle mądry student, „latamy na Księżyc, ale do tej pory nie wiemy dlaczego człowiek ma czkawkę”. Potrafimy satelitarnie zarządzać przemysłową hodowlą bydła, ale nie zastanawiamy się czy zmodyfikowane, chore zwierzęta są w ogóle jadalne i czy mogą dać nam coś dobrego. Produkujemy burgery z chorej padliny, wytrawionej amoniakiem dla naszego bezpieczeństwa, a przydomowe hodowle uznajemy za niesterylne ??? Coraz więc osób, również publicznych, mówi o hodowaniu roślin – jeszcze niedawno takie sformułowanie budziłoby grozę zarówno naukowców jak i polonistów, jednak teraz nabrało nowego znaczenia! Kzyżując i modyfikując rośliny z genami zwierząt i ludzi to już jest hodowla, a nie uprawa. Zwierzętom odmawiamy prawa do posiadania duszy, za to będą je miały rośliny, a człowiek powoli ją już traci. 100 proc. natury, organic staje się niepotrzebnym przeżytkiem jak stare żelazko z duszą …

Ten wpis czytano 2157 razy.
Takie suszone mango kupuję w Rossmannie, jest na półkach ze zdrowymi przekąskami BIO.
Gość Asia - Niedziela, 14 Lipiec 2013 22:36
Pani Ewo chipsy kupiłam w podróży, ale znalazłam je np tutaj http://allegro.pl/mango-suszone-z-filipin-bez-cukru-sprawiedl-handel-i3324950011.html, najlepiej chyba szukać w Polsce jednak pod hasłem suszone płaty mango : )
agnieszka-pajak - Wtorek, 25 Czerwiec 2013 21:20
strasznie dużo słów a wystarczy że kupisz starego ułaza bez klimatyzacji kupisz jabłka fasole i chleb i zrobisz ekologie przez duże E bez transportowych z daleka owoców ze wsparciem rodzimego rolnictwa
adamrp61 - Wtorek, 25 Czerwiec 2013 20:33
Pani Agnieszko,niestety ma Pani rację.Lepiej nie myśleć i żyć jak najmądrzej się da i cieszyć się każdą chwilą! Przy okazji, gdzie można kupić płatki mango?
Gość Ewa - Wtorek, 25 Czerwiec 2013 13:56
Odsłon: 77520
Agnieszka Pająk
Pasjonatka i propagatorka zdrowego stylu życia, specjalistka z zakresu wellness ; promuje wspólną akcję wraz z DrGrace GO SUGAR FREE, GO GLUTEN FREE, GO TRANS FAT FREE; diet coach, freelancer, publicystka, członek SlowFood International, prowadzi swoją stronę slowfoodlife.com, food shopper assistant.
<< Luty 2018 >>
PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28      
zobacz wszystkie wpisy »